Pożyczka ratalna, ale nie z banku

0

Różnie w życiu bywa. Lata tłuste przeplatają się z chudymi, a w tych chudych zdarzają się sytuacje nieprzewidziane. Jak raz wtedy, gdy możliwości wzięcia pożyczki bankowej zostały wyczerpane: analityk bankowy zagląda, gdzie trzeba, po czym rozkłada ręce – „nie ma zgody z systemu”. Bo w bankach rządzi system, ludzie rzadko mają tam coś do powiedzenia. Z systemem się nie dyskutuje, nie można z nim porozmawiać i przedstawić swoich racji.

Z bankiem nie pogadasz

Z człowiekiem w banku też na ogół nie da się porozmawiać, bo dostępni są tylko ci, którzy nie mają nic do powiedzenia i o niczym nie decydują. Ci, którzy rzeczywiście podejmują decyzje kredytowe, są starannie ukryci przed klientami. Nie ma do nich dostępu, ani osobiście, ani telefonicznie.

Owszem, jest pewien wyjątek, dość zresztą dziwny: w miarę dostępni są ludzie… pracujący w bankowych działach windykacji. Czyli ci, z którymi klient rozmawia, gdy np. bank zażąda ni z gruchy, ni z pietruchy zwrotu całości pożyczki, która miała być spłacana w ratach. Można wtedy uzgodnić detale ugody i człowiek po drugiej stronie biurka lub linii telefonicznej podejmuje decyzję, wysłuchawszy, co klient ma do powiedzenia.

Raty w parabanku

Nic więc dziwnego, że parabanki rozszerzyły swoją ofertę. Można w nich brać już nie tylko chwilówki na czas do 30 dni, ale i zaciągać pożyczki spłacane w ratach nawet przez kilka lat. Ranking takich pożyczek można znaleźć na stronie https://www.czerwona-skarbonka.pl/pozyczki-ratalne/.

Owszem, są drogie, a na pewno droższe niż w bankach. Mają za to kilka zalet. Przede wszystkim są dostępne dla znacznie większej liczby klientów niż pożyczki bankowe, kryteria ich przyznawania są bowiem łagodniejsze. Ktoś, komu bank nie pożyczy ani grosza lub też ani groza więcej, ma tu niemałe szanse. Firmy pożyczkowe gotowe są ryzykować więcej – i właśnie za to, a także za koszty nieustannie prowadzonych windykacji każą sobie płacić.

Łatwiej, bo bez zaświadczeń

Kolejną zaletą ratalnych pożyczek parabankowych jest niewymaganie zaświadczeń o dochodach. Ktoś, kto miałby szansę na pożyczkę w banku np. dopiero za pół roku, bo wtedy będzie w stanie dostarczyć wyciągi z konta potwierdzające uzyskiwanie dochodów z pracy, w parabanku dostanie pieniądze bez problemu i od ręki, o ile tylko nie ma zaległości w spłatach. Jego wiarygodność (a nie zdolność!) kredytowa sprawdzana jest w BIK. Są też oczywiście pożyczki bez weryfikacji w BIK, ale te kosztują najwięcej. To cena za maksymalne ryzyko, jakie bierze na siebie pożyczkodawca.

Udostępnij.

Zostaw komentarz