Czy naprawa elektroniki się opłaca?

0

Zastanawiasz się, czy tak naprawdę opłaca się naprawiać elektronikę zamiast wymieniać ją na nowy model? Jednakże nie mamy wpływu na producentów elektroniki, to istnieją ciekawe pomysły na to, by naprawa stała się ponownie opłacalna.

Jednorazowego użytku 

Obecnie żyjemy w takich czasach, gdzie pieniądz większe ma prawa. Rzadziej naprawiamy różny sprzęt elektroniczny, gdy się popsuje szkoda nam pieniędzy na naprawę, wolimy go wymienić bądź też kupić nowy. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ kierujemy się opinią publiczną, w której krąży stereotyp, iż to, co się psuje to wina producenta, a nie nasza, gdyż obwiniamy oto np. gwarancję sprzętu. Prędzej uszkodzimy i „dobijemy” do ostatku sił sportową kamerę Go Pro, niż wymienimy w niej tylko zarysowaną soczewkę, a banalna wymiana czegokolwiek stanie się problemem.

Tak naprawdę, sami sobie jesteśmy winni. Potrafimy na wszystko narzekać, ale to nie słowa mają znaczenie, lecz czyny, a więc nasze decyzje zakupowe. Dość często wyrażamy chęć, iż uszkodzona elektronika wymaga naprawy, ale gdy napotkamy lepszy model z ekstra gadżetami i funkcjami, zmieniamy decyzję zakupu. A więc myślimy, że sprzęt elektroniczny, którego naprawa jest nie możliwa lub po prostu nieopłacalna, należy wyrzucić lub wymienić.

Wymiana zamiast naprawy 

Obecnie staramy się oszczędzać niemalże na wszystkim, nawet na elektronice. Nie przywiązujemy zbytnio wagi do naszego sprzętu, który w małym stopniu powinien mieć dla nas znaczenie. Z reguły jest tak, że jak elektronika ma więcej elementów, to jej cena powinna być odpowiednio wysoka, a co za tym idzie, droższy jest montaż i logistyka. Aczkolwiek wiąże się to z obawą, iż powstała awaria wymaga konieczności wymiany zepsutego elementu na droższy bądź jedynie, zwyczajnie wymienić na nowy. Jest to z pułapu producenta sprzętu idealne rozwiązanie, gdyż ustrzega się on serwisu naprawczego, problemów logistycznych związanych z wymianą uszkodzonego elementu, zazwyczaj to nie jest nasze postępowanie. W teorii wygląda to zupełnie inaczej. Jest awaria, dostajemy nowy sprzęt, firma nie ponosi żadnych kosztów. Ale czy tak naprawdę wiemy, co robimy? Czy to dobre rozwiązanie? 

Przykład Szwedów

Ciekawym rozwiązaniem opłacalności naprawiania sprzętu elektronicznego, mogą pochwalić się obywatele Szwecji. Otóż, w tym państwie wprowadzono, tzw. prawo, mające na celu promowanie naprawiania sprzętu elektronicznego, dzięki któremu mieszkańcy naprawiając sprzęt mogą liczyć na refundację połowy kosztów i obniżkę podatku VAT na wybrane usługi. A co to oznacza? Z naszego punktu widzenia, to możliwość obniżki kosztów naprawy o jedną trzecią. Jest to o tyle ciekawe rozwiązanie, o tyle w przyszłości może stać się prawem popularnym na szeroką skalę i ludzie, nie tylko w Szwecji, ależ też i na całym świecie, nawet w Polsce będą chętnie naprawiać elektronikę, niż ją wyrzucać. Być może to punkt zwrotny ku lepszemu środowisko?

Napraw, nie wyrzucaj!

Naprawić, a nie wyrzucić? Sprytne posunięcie, szczególnie ograniczające zyski globalnych koncernów. Stosują oni politykę opierającą się na skracaniu ”cyklu życia” elektroniki, np. smartfon dwuletni jest już przestarzały, a trzyletni telewizor nie ma już znaczenia. To, co prawo szwedzkie określa, to przede wszystkim zmieniający się kierunek przepływu pieniędzy. Wolą dać biednym, niż bogatym. A więc pieniądze klientów nie trafiają do korporacji, która i tak produkuje taniej jakości produkty w Chinach, trafia w ręce lokalnych usługodawców. Tym samym państwo postarało się zadbać o dobrobyt mieszkańców.

Na bazie prawa szwedzkiego, zyskuje środowisko, jak również gospodarka. Jak będzie wyglądała sytuacja na świecie, w tym w Polsce? Czas pokaże. Jest to dobry przykład na to, że opłaca się naprawiać elektronikę.

Udostępnij.

Dodaj komentarz